Seniorzy - B klasa

Juniorzy

Trampkarze

Młodziki

Orliki I

Orliki II

Mapa strony - Gdzie jesteś

Przegrana w ostatnich sekundach...

Wiarusy vs Śledziejowice

2:3

 

Po takim meczu ciężko coś sensownego napisać... Ale o zwrotnych momentach spotkania słów kilka :)

Początek jak zwykle układa się po Naszej myśli. Atakujemy, Gościom ciężko wyjść z własnej połowy... W 13 minucie wychodzimy na prowadzenie! Dośrodkowanie Dawida Boligłowy z rzutu rożnego wykorzystuje Adrian Jagła strzelając precyzyjnie obok słupka :) Później kreujemy kolejne sytuacje bramkowe, które nie oszukujmy się powinny zostać wykorzystane... W następnych minutach sędzia gwiżdże rzut karny dla Śledziejowic, kolejny rzut karny dla Naszych rywali, który nie powinien być odgwizdany - mamy remis... Kilka minut później faul w środku pola, długa centra w pole karne, zawodnik Gości z pierwszej piłki uderza prosto w siatkę. Przegrywamy 1:2 i z takim wynikiem kończymy pierwszą połowę.

 

Druga część spotkania była bardziej otwarta. W około 60 minucie na prawej flance o piłkę powalczył - rozgrywający dzisiaj bardzo dobre spotkanie -  Kuba Kopiejka, obrócił się z piłką i mocnym strzałem z ostrego kąta pokonał bramkarza Śledziejowic! Doprowadzamy do remisu! W kolejnych minutach nasi obrońcy skutecznie przerywali niemal każdą akcję Śledziejowic, z tym że Nam znowu czegoś brakowało w ataku...

Około 70 minuta świetna akcja indywidualna Kuby Kopiejki, zejście do środka, prostopadłe podanie "piętką" na wolne pole na wysokości 11 metra... Do piłki doszedł Adriana Jagła i chyba zbyt mocno musnął piłkę w lewo, stracił równowagę ale jeszcze upadając zdołał skierować piłkę w światło bramki... Piłka się toczyła, toczyła, aż przed linią bramkową wykopał ją obrońca Śledziejowic! 

 

Ostatnie 10 minut to już bardzo dużo miejsca w środku pola... Na szczęście dla Nas obrońcy oraz "Jaszczur" w bramce dawali z siebie wszystko w obronie tego remisu, ale w ataku po Naszej stronie coś nie grało... Była jedna sytuacja, po której powinniśmy mieć rzut karny... Mateusz Olech, który zameldował się na murawie w ostatnich 15 minutach, wszedł z piłką w pole karne między dwóch obrońców, i w tym gąszczu nóg został - wydawało się - zahaczony przez co stracił równowagę i "runął" na murawę... Sędzia jednak nie dopatrzył się przewinienia... 

 

Już wszyscy na trybunach sądzili, że skończy się remisem... Dla Nas każdy punkt jest na wagę złota!

A tu w doliczonym czasie gry, szybka akcja Śledziejowic lewą flanką, centra w pole karne, strzał, który broni Krystian, dobitka, która również gdzieś w tym zamieszaniu zostaje wybroniona... z tym, że wprost pod nogi zawodnika Gości, który pewnie z ok. 3 metrów "pakuje" piłkę do siatki... Sędzia po wznowieniu gry kończy mecz.

Tracimy remis, tracimy ten ważny punkt... Teraz każde spotkanie będzie jeszcze bardziej Nad Nami ciążyło... Bo już nie możemy sobie pozwolić na porażki, a nawet remisy.

 

Komentarzy (0)

Cancel or